O My Secret Sugar top coat zrobiło się głośno na chwilę, a później wszyscy jakoś o nim zapomnieli. Dla mnie okazał się strzałem w dziesiątkę, dlatego chcę go Wam dzisiaj pokazać bliżej.
Cukrowa posypka jest ciekawym rozwiązaniem dla wszystkich rodzajów lakierów. Dodaje piaskowej faktury i już w kilka minut możemy cieszyć się chropowatym manicure. Dla mnie bomba! Rozprowadza się super, wysycha w miarę (zdjęcia robiłam po 10 minutach od nałożenia i jeszcze nie był do końca suchy, dlatego się tak błyszczy). Zdobienie trzymało się u mnie 3 dni bez odprysków. Więcej o tym top coacie pisała Zu tutaj.
Jako kolorowej bazy użyłam Essence Grey-t to be here, szaraczka z różowymi refleksami, które niestety zniknęły pod posypką.
Po kilku godzinach do tej kombinacji dodałam serce wykonane przy pomocy lakieru Wibo (z zeszlorocznej kolekcji).
Buziaki,
Madzia!
Hej! Na paznokciach dzisiaj coś dziwnego, lecz intrygującego. Postanowiłam stworzyć swój własny lakier i troszkę go odpicować.
Zmieszałam Wetnwild Teal of fortune z szarakiem GR (numerek starty). Na to nałożyłam flejksy My secret (104) i całość zmatowiłam. Efekt... bombowy. Dziewczyny na uczelni nie wiedziały czy to jeden lakier i jak ja to w ogóle zrobiłam! Bardzo przyjemnie mi się nosiło takie połączenie. Dość jesiennie i doskonale wpisało się w klimat :)
Flejksy przypominają mi jesienne liście, a Wam?
Buziaki,
Madzia :)
Na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za odpowiedzi! Teraz już przynajmniej wiem czego szukać :)
Oj coś czuję, że w najbliższym czasie będzie stemplowy spam... Mam nadzieję, że nie zanudzicie się na śmierć. Dzisiaj stemple w innym wydaniu.
Zdecydowałam się zrobić gradient z 3 kolorów: biały, My Secret 'Kiwi' oraz czarny. Nałożyłam warstwę topu, żeby kolorki ładnie się połączyły i zaczęłam zabawę ze stemplami. Po 1. musiałam wybrać wzór. Oj nie powiem żeby było łatwo. Kwiatki nie pasowały do tych kolorów, kółek nie chciałam, więc padło na... ten fajny wzorek, który wydaje mi się być pepitką, ale poprawcie mnie jeśli się mylę. Kojarzy mi się ze starymi spódnicami, takimi o.
Użyłam Cheeky płytki CH13 i całość utrwaliłam szybkoschnącym topem Sally Hansen, który gdzieniegdzie porobił bąbelki. Z efektu jestem zadowolona i będę próbować w innych kolorach, zdecydowanie :)
Buziaki,
Madzia!:)
Rainbow time! Ładna pogoda przyczyniła się do powstania tego kolorowego mani. Jest to zwykły gradient w kolorach tęczy. Chciałam żeby wyszedł bardziej pastelowy, a jest nasycony. Tak czy siak, efekt hm... Wolę bardziej stonowane zdobienia :P
Do gradientu użyłam: fiolet- GR Sweet 79, niebieski- GR Rich 15, zielony- My Secret Kiwi, żółty- GR Sweet 61, różowy- GR Matte 01. W ręce trzymam bransoletkę z muliny, którą zrobiłam jakoś rok temu. Od czasu do czasu lubię zrobić coś z muliny, a co tam:)
Lubicie takie kolorowe zdobienia?
Pozdrawiam,
Magda
Wczoraj przy okazji spaceru wstąpiłam z moim chłopakiem do Natury. Chciałam zobaczyć czy może przyszła już limitka od My Secret. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że z całej kolekcji wyłożony został tylko Kiwi, który podoba mi się najbardziej.
 |
| My Secret Kiwi |
JEST WSPANIAŁY! Kryje po 3 cieniutkich warstwach. Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie chociaż wąchać ciągle nie mogłabym. Nie lubię zielonych lakierów, ale ten kolor jest FENOMENALNY. Czarne drobinki dodają świetnego uroku. Na serdecznym pokusiłam się o kiwi, które niestety rozmazał mój top.
Bardzo bardzo bardzo chciałam mieć kiwi od Softera. Niestety, nie mam dostępu do tych lakierów, a w internecie nie mogłam nigdzie znaleźć. Jestem ciekawa czy My Secret jest identyczny :)
Skusicie się na kiwi?
P.S. Przepraszam! Post o wygranej od Diunay czeka w poczekalni. Będzie na dniach. Po prostu nie mogłam się powstrzymać z tym lakierem *.*
Hej ho! Jak się macie? Dziękuję Wam za tyle miłych słów, że zdjęcia się podobają, za udostępnianie (Tamit24 :*)!
U mnie dziś pierwszy raz od tygodnia świeci słońce! :) Od razu humor mi się poprawił. Piaskowiec od Barry M. trzymał się bardzo dobrze na lewej ręce, ale jako że jestem prawo ręczna to właśnie na tej ręce końcówki starły się po 3 dniach. Postanowiłam troszkę się pobawić. Oto efekty:
Zdecydowanie najładniejszy jest sam, bez żadnych udziwnień:) Przedłużyło to jego trwałość o kilka dni, bo kolor mi się bardzo, bardzo podoba:)
JEST WAS JUŻ PONAD 50! DZIĘKUJĘ! :)