Hej! W związku z tym, że mój poprzedni post spotkał się z dużym zaciekawieniem, postanowiłam przygotować dla Was tutorial do gradientu w kółku. Nie jest to tak trudne jak mogłoby się wydawać ;)
Pomalowałam paznokcie dwoma warstwami jaśniejszego lakieru. W moim przypadku była to Vipera Focus on 901. Następnie nałożyłam grubą warstwę tłustego kremu na skórki, aby łatwiej usuwało się pozostałości po gradiencie.
Na gąbeczkę (osobiście nie lubię używać tej do makijażu, wolę zwykłą) nałożyłam lakiery w kółku.
Na kartce, jak zwykle, zebrałam nadmiar lakieru, czyli odbiłam gąbeczkę 2-3 razy.
Przyłożyłam gąbeczkę do paznokcia, lecz w przeciwieństwie do zwykłego gradientu, nie poruszałam gąbeczką w innych kierunkach. Nie chciałam żeby kolory za bardzo się złączyły.
Czynność powtórzyłam jeszcze dwa razy (nakładanie lakieru, odbijanie na karteczce, odbijanie na paznokciu) aż osiągnęłam fajny efekt.
Przy pomocy korektora Tidy Up usunęłam pozostałości po gradiencie.
Na koniec nałożyłam top coat, który wygładził powierzchnię i nadał niesamowitego blasku.
Do wykonania zdobienia wykorzystałam dwóch lakierów:
- Vipera Focus on 901,
- Vipera Natalis 225.
A tak prezentuje się efekt końcowy.
Jak Wam się podoba? Spróbujecie?
Buziaki,
Madzia!
Pomysł na wspólny post zrodził się w głowie Mai. Można powiedzieć, że jest to nasz drugi mani swap. Kilka tygodni temu Maja odtworzyła mój manicure z Sally Hansen Scarab. Jednak co innego odtwarzać, a co innego tworzyć razem.
Maja to moja blogowa bratnia (siostrzana) dusza. Mamy taki sam gust i styl, podobają nam się te same lakiery, płytki do stempli i kolory. Problemu z wyborem koloru jak i techniki nie było, oby dwie uwielbiamy ciemny turkus, gradienty i stemple.
Uzgodniłyśmy, że gradient zaczniemy od Białej Fabryki CA, a skończymy na Golden Rose Selective 74. Kolor po środku był kwestią indywidualną, ponieważ ja miałam Wetnwild I Need A Refresh Mint, a znalazła w swoich zbiorach Avon'a w tym samym odcieniu. Może Wam się wydawać, że nasze gradienty różnią się od siebie znacznie, lecz to kwestia oświetlenia wpływa na wygląd naszych zdobień.
Na ten piękny gradient chciałyśmy dodać stemple. Jako, że oby dwie posiadamy Suki 04 (i bardzo lubimy tę płytkę) padło na wzór 'miotełkowy'. Nie chciałyśmy ostemplować całych paznokci, dlatego stwierdziłyśmy, że oddzielimy taśmą fragmenty zdobienia. Tutaj zaczyna się ciekawa opowieść. Możecie zobaczyć, że nasze stemple są bardzo podobne. Co do rozmieszczenia taśmy dałyśmy sobie wolna rękę. Nie umawiałyśmy się jak przykleić taśmę. Co z tego wyszło? Dwa paznokcie (wskazujący i mały) obkleiłyśmy w ten sam sposób. Nie mogłam uwierzyć kiedy zobaczyłam zdjęcia Mai :)
Zapraszam Was również na bloga Mai, gdzie możecie zobaczyć jej zdobienie z bliska.
"Pomalujcie w podobny
sposób w dwie, lub więcej osób swoje paznokcie według swojego gustu - na
gładko, w ciapki, paski, z naklejkami, stemplami, farbkami czy jak
lubicie i pokażcie dumnie na swoich blogach. Jak "mani swap", ale ze
świeżym, a nie odgrzewanym zdobieniem." Jak Wam się podoba idea malowania razem? Możecie dołączyć do akcji Mai, aby poczytać o niej więcej zapraszam tutaj.
Buziaki,
Madzia :)
Czwarty tydzień projektu u Redrouge nosi nazwę 'kwiat wiśni'. Jest to moje 3 podejście do tego motywu. Pierwszy raz (ponad rok temu) zainspirowałam się butelką mojego ulubionego napoju - Arizony - link do notki. Kilka miesięcy temu, wykorzystałam wspaniałe naklejki wodne i stworzyłam nietypowe połączenie kwiatu wiśni z czerwienią - link do notki. Dzisiaj przychodzę do Was z japońskim miksem.

Na moich paznokciach zagościła opowieść o samuraju. Przygodę zaczęłam od pomalowania paznokci dwoma warstwami Nature Republic 13 (koreański lakier). Historia zaczęła się oczywiście od wykonania scenerii. Na dwóch paznokciach zrobiłam fioletowy gradient z CA Lilianka oraz GR Care Strong 212, po czym namalowałam kwiat wiśni. Na kciuku wystemplowałam głównego bohatera - samuraja. Jest on zakochany w dziewczynie, która niestety znajduje się milion km od niego. Całymi dniami przesiaduje w parku, podziwia drzewa wiśni i pisze do niej listy. Na wskazującym i małym paznokciu widzicie fragmenty tych właśnie listów.
Do wykonania użyłam:
- plytka MoYou Suki 04,
- lakier do stempli - Wetnwild On a trip,
- drzewo - farbka akrylowa i Hean 169,
- top coat - SH Dries Instantly.
Wiem, że drzewo nie wyszło zbytnio ładnie, jednak mam nadzieję, że urzekłam Was historią, którą stworzyłam na moich paznokciach.
Buziaki,
Madzia!
PS. To mój dwusetny post! Dziękuję, że ze mną jesteście! :)
Projekt kwiat - tydzień drugi. Tematem przewodnim jest tulipan (a może raczej są tulipany). Zdecydowałam się wykonać jako tło gradient przypominający zachód słońca. Zainspirowąłam się Chalkboardnails. Użyłam: Hean 171, Golden Rose RC 06, Barry M. Pomegranate i Golden Rose RC 16. Na to wszystko nałożyłam stemple z płytki MoYou Pro 08, które później pokolorowałam czarną farbką. Nie mogłam się zdecydować, która wersja bardziej mi się podoba. Może Wy zdecydujecie?
Buziaki,
Madzia!
Impreza na plaży nie obędzie się bez bikini ^^
Models Own Bikini to żółty neon. Sprawuje się dobrze, ma dość gęstą konsystencje dlatego trzeba uważać przy aplikacji. Po dwóch warstwach widziałam w niektórych miejscach prześwity, ale wiedziałam, że będę cieniować, więc trzecia była zbędna w moim przypadku. Dość długo jest plastyczny i wysycha na pół-mat, dlatego (u mnie) bez topcoatu się nie obędzie.
Models Own Beach Party to pomarańczowy neon pochodzący z kolekcji Hed Kandi. Nie testowałam go na całości paznokcia, ale wydaje mi się, że jest podobny do Bikini (konsystencja i krycie). Jedyne co to próbowałam go do stempli - jest fenomenalny!
Połączenie tych dwóch neonów spowodowało, że byłam widoczna z kilometra :) ! Czułam się w nich rewelacyjnie - w końcu mamy lato!
Niby proste zdobienie, ale jednak przykuwa wzrok, nieprawdaż?
Buziaki,
Madzia!
Polkę.com kupiłam na targach kosmetycznych w Poznaniu. Zauroczyło mnie połączenie kolorystyczne heksów, które są zatopione w lakierze. Fiolet, róż, turkus - połączenie idealne. Aplikacja emalii jest zaskakująco dobra, nie trzeba dużo łowić, żeby wydobyć drobinki. Na zdjęciach będziecie mogły zauważyć jedną warstwę tego brokatu.
Nie mogłam się zdecydować co do bazy. Nie chciałam, żeby jakiekolwiek drobinki zniknęły, dlatego postanowiłam zrobić trójkolorowy gradient :) Nie musiałam nakładać nawet top coatu, gdyż lakier wysechł bardzo szybko, a drobinki nie haczyły się.
Zmywanie obyło się bez metody foliowej. Jest to jeden z ładniejszych topperów w mojej kolekcji. Tak jak wspominałam wcześniej, kolorystyka wymiata!
Buziaki,
Madzia!
Hej ho! Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na pisanie notek, a co gorsze, na malowanie paznokci. Dodatkowo robię sobie kurację z olejkiem herbacianym Barbra Pro. Jak na razie nie zauważyłam spektakularnych efektów, ale to dopiero 5 dni stosowania :)
Dzisiaj przychodzę do Was z szczególnym zdobieniem na szczególnie pięknych paznokciach ;) Jest to debiut Sary na moim blogu, więc powitajcie ją wielkimi brawami!
Herbata u mnie zawsze kończy się malowaniem paznokci... No ale nieważne :D Sara pozwoliła mi wykazać się co do doboru kolorów, jednak ona wybrała stemple (ja nie mogłam się zdecydować co do wzoru). W taki sposób otrzymałyśmy coś co jednocześnie przypomina mi Hawaje, ale też Japonię (kwitnąca wiśnia)!
Gradient - Nature Republic 13, Hean 177. Stemple - MoYou Pro Collection 08, Golden Rose Matte 01.
Bardziej Hawaje czy Japonia?
Buziaki,
Madzia & Sara :)
Równa się gradient! Pomysł na kolory zobaczyłam na Facebooku Indigo Nails i tego samego dnia musiałam po prostu odtworzyć to zdobienie. Żeby nie było identycznie zmieniłam teksturę i pobawiłam się trochę w piaskach. (zabawa w piaskownicy :D)
Najpierw pomalowałam paznokcie Golden Rose Holiday 84, czyli dość fajnym nudziakiem z odrobiną szarości w sobie. Niestety, nowa seria GR Holiday ma strasznie dziwną strukturę, która niektórym może przeszkadzać. Później na gąbeczkę, standardowo - nałożyłam nudziaka i Golden Rose Holiday 66. Efekt przeszedł moje oczekiwania, wyszło (moim zdaniem) super! Za skórki przepraszam, ale okropnie ciężko się domywa gradient piaskowy :P
Gradient trzymał się (niestety) tylko 3 dni, chociaż to i tak dobry wynik jak na piaski :)
Zakochałam się w tym efekcie. Dziękuję Oli, mojej kuzynce, która pożyczyła mi ten lakier. W sumie dała mi go na testy, co fajnego można z nim wykombinować. Czasem taka prosta rzecz jak gradient potrafi totalnie odpicować wygląd całości :)
Buziaki,
Madzia.
Motyw trójkątów bardzo lubię, pewnie tak jak większość z Was. Po nieudanej próbie watercolor (chlip, chlip), postanowiłam zrobić delikatny pastelowy gradient. Było mi jakby... za mało, więc dorobiłam trójkąty (wcześniej pomalowałam folię spożywczą lakierem, po nocy odkleiłam i wycinałam trójkąty nożyczkami). Przykleiłam je w totalnie randomowych miejsach i tak wyszła moja 'abstrakcja'.
Gradient zrobiony z: Golden Rose Rich 38, Essie Full Steam Ahead, Hean 177. Trójkąty wykonane Figą z Makiem od Colour Alike. Całość zmatowiłam, dopiero wtedy poczułam, że to jest jedna całość, ale wrzucam fotkę jeszcze przed matowym top coatem.
Całość niezbyt mi się podoba, dlatego idzie do zmycia.
Buziaki,
Madzia