Showing posts with label barry m. Show all posts

Eleganckie róże, które przynoszą szczęście...

W trakcie sesji miałam na prawdę mało czasu na robienie 'świetnych' wzorów na paznokciach. Na najgorszy tydzień sesji, kiedy to miałam 4 egzaminy killery postanowiłam, że stworzę coś eleganckiego. Dodatkową motywacją było to, że jeden z moich wykładowców, akurat ten od najcięższego egzaminu ustnego, dowiedział się, że prowadzę bloga i jest moim fanem, a raczej fanem moich paznokci :) Zdecydowałam się na stemple na czerwono-podobnej bazie.




Bazą był Barry M. Pomegranate - no uwielbiam ten lakier! 1 warstwa kryje świetnie, schnie szybko i ma niebywały połysk! Niestety, u mnie tak długo się nie trzyma (czytałam gdzieś, że u niektórych nawet ponad tydzień trzymają lakiery z tej serii) i po 3 dniach były już ubytki. Stemple pochodzą z płytki MoYou Pro Collection 08. Do stemplowania użyłam lakieru Sally Hansen Flirt. 



Dodatkowo, chciałam Wam pokazać jaka z tego Barrysia piękna malinka. W tym celu zestawiłam go przy soczystej czerwieni, za którą nie przepadam.




Takie połączenie na paznokciach przyniosło mi szczęście, ponieważ wylosowałam zestaw (numer 13) z pytaniami z działów, z których byłam obkuta co dało mi 5 w indeksie :) Całe szczęście uporałam się już z sesją i mam więcej wolnego czasu.

Buziaki,
Madzia!

MoYou Suki 04 i saran wrap

Orientalne i kwieciste motywy ostatnio górują na moich paznokciach. Płytka MoYou Suki 04 jest jedną z najbardziej eksploatowanych w moich zbiorach płytkowych. Dzisiejsze zdobienie opiera się głównie na saran wrapie i stempelkach, ale o tym za chwilę.




Saran wrap wykonałam używając 2 lakierów - na Wild n wet - 'On a trip' nałożyłam Barry M - 'Blueberry', który szybko potraktowałam folią spożywczą, a następnie całość utrwaliłam top coatem. Metoda saran wrap jest jedną z moich ulubionych metod, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że wolę saran wrap od gradientu. Mniej czyszczenia, szybsze wykonanie i unikalny efekt. 3 ostatnie paznokcie ostemplowałam używając do tego lakieru Sinfulcolors 'Snow me white' - no ideał do stempli! 




Dzisiaj możecie zauważyć na zdjęciach dwie dłonie - to dzięki pomocy mojego chłopaka, który zmotywował mnie do wykorzystania wszystkich możliwych funkcji mojego aparatu, oraz mojego taty, który kupił mi tripod. Jak na razie uczę się korzystać z nowo odkrytych dla mnie funkcji (sterowanie lustrzanki z laptopa) oraz uczę się "pozować do zdjęć". Jestem mega zadowolona z osiągniętych efektów naszej pracy, ale jestem ciekawa Waszego zdania. Co powiecie na takie zdjęcia?



Czekam na Wasze opinie!
Buziaki,
Madzia!

Barry M. Blueberry i kropeczki

Też na pewno macie takie dni kiedy nie chce Wam się robić nic szczególnego na paznokciach. Tak, to był ten dzień. Pomalowałam trzy paznokcie Barry M. Blueberry, który bajdełej jest świetny, i stwierdziłam, że dzisiaj zrobię kropeczkowe mani.



Blueberry to cudowny, czysty błękit, który kryje bez żadnych problemów po 2 warstwach. Konsystencja jest odpowiednia, chociaż bliżej jej do gęstej (chyba, że to mój egzemplarz). Jedyne co mogę pomarudzić to to, że po jednym dniu miałam odprysk na 1 palcu, po 2 dniach pojawiły się na kolejnych. Trwałość mnie nie zachwyciła, ale jak wiecie jest to kwestia indywidualna. 

 Wet n wild (ta nazwa mnie dobija ;p) On a trip to dość intensywny fiolet. Lubię go. Kryje po 2 warstwach, ale niestety dość długo schnie. 



Co do kropeczek, tak, wiem... nie są idealnie równe i na fiolecie jest ich mniej, ale uwierzcie, że to był ten dzień kiedy już nic nie chciało mi się poprawiać.



Buziaki,
Madzia.

Tulipany

Wiosna! Cieplejszy wieje wiatr. Wiosna! Znów nam ubyło lat... Czy Wy też tak bardzo chcecie już wiosny? Dzisiaj zdobienie, które wykonałam w Dzień Kobiet, dlatego właśnie padło na tulipany :) 




Nawet nie pytajcie ile męczyłam się z tym mani. Tulipany są tylko na 3 paznokciach (dwóch rąk), ponieważ nie miałam już siły więcej kolorować. Precyzja to zdecydowanie nie jest moje drugie imię :) Przechodząc do rzeczy, są to naklejki stemplowe. Wzór z płytki MoYou Pro Collection 08 odbiłam na folii, którą wcześniej przykryłam jedną warstwą top coatu. Od lewej strony kolorowałam: Hean 178, Hean 179, Barry M. Pomegranate. Pozostałe paznokcie to jak pewnie widzicie - kciuk Hean 178, mały - Barry M. Dopiero później zauważyłam, że nie wypełniłam łodyg (jak już poprzyklejałam dwie naklejki to zauważyłam to dlatego najciemniejsze tulipany mają wypełnione łodygi).





Na początku nie byłam zadowolona z efektu, ale im dłużej się patrze tym bardziej mi się podoba :) Tak więc, Panie, spóźnione życzenia - najlepszego! :) 

Buziaki,
Madzia.

MoYou Pro Collection 08 - dwukolorowe wzory

MoYou - płytki do których śliniłam się dobre 2 miesiące. W końcu udało mi się je kupić. Czy jestem zadowolona z zakupu?





Kupiłam dwie płytki, ale dzisiaj skupimy się na Pro Collection 08. Są tutaj same kwiatowe wzory, ale nie myślcie, że jeśli kwiaty to muszą być banalne. O nie. Jest to najśliczniejsza płytka kwiatowa jaką widziałam! Nie ma wzoru, który by mi się nie podobał na tej płytce. Na pierwszy rzut poszły nietypowe kwiatki - serduszka.





Wzory są głęboko grawerowane (dużo lepiej niż Cheeky moim zdaniem), więc potrzeba więcej lakieru, aby dobrze odbić wzór. Muszę na nowo uczyć się proporcji, Cheeky jakoś już opanowałam. Nie chcę tracić zbyt dużo lakieru, a przy Cheeky już mi się to udawało :) Tutaj muszę poćwiczyć, ale praktyka czyni mistrza.




Wybrałam serduszkowe kwiatki, które postanowiłam 'odpicować'. Widziałam na wielu blogach kolorowane stemple, czy też naklejki ze stempli. Szczerze? Wygląda to super, ale często nie mam na to czasu. Starałam się wymyślić coś co mogę zrobić szybko, ale uzyskać efekt WOW. Więc: starałam się pomalować środki kwiatków na kolor nr 1, obwódkę - kolor nr 2. Jak widzicie nie zawsze wyszło tak jak chciałam.




Nieskromnie mówiąc - zakochałam się. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Na paznokciach widzicie: Nature Republic 05 + stemple - Barry M. Pomegranate i Sinfulcolors Amethyst. 



Co sądzicie o tym zdobieniu?
Buziaki,
Madzia.

Barry M. Pomegranate

Korzystając z promocji na MAANI.PL kupiłam lakier o którym marzyłam już od dawna. Jest to kolor idealny na jesień/zimę. Niby posiadam podobny w swojej kolekcji (Essie Pluberry, chcecie porównanie?), jednak ten wydawał mi się nieco ciekawszy.


Jak już wiecie, nie lubię klasycznej czerwieni na paznokciach. Ten kolor nie zalicza się do takich. To piękna malinka, która w cieniu wygląda tak jak na zdjęciu powyżej. 



Pomegranate to lakier marzenie. Rozprowadza się idealnie, kryje po 1 warstwie, jednak ja dla pewności nałożyłam 2 warstwy. Po prostu sam się maluje! Wykończenie jest cudowne, świeci się jak szalony. Trwałości jeszcze nie sprawdzałam, ale miałam zamiar noszenia mani 4 dni, zobaczymy jak się spisze.


Żeby nie było nudno, dorobiłam panterkę na nudziaku. Chciałam zrobić coś ręcznie, ostatnio za bardzo przyzwyczaiłam się do stempli :)

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jego drugie oblicze. W słońcu staje się bardziej czerwony (niestety nie podoba mi się w takiej odsłonie, ale dobrze, że jesienią rzadko świeci słońce :D).


Polecam ten lakier, jest świetny! Polecam również zakupy na MAANI.PL (otrzymałam również mały gratisik, hyhy! dziękuję!).

Buziaki,
Madzia!

Kratka?

Pamiętacie moje ostatnie podejście do taśmowego mani? Brzoskwina z miętą polana sosem jagodowym! Dzisiaj kolejne podejście w innych kolorach i inne ułożenie ;)


Wszystko zmalowałam na jedno kopyto, nie tak  jak ostatnio. Muszę przyznać, że wtedy bardziej podobało mi się to mani. Z tym chodziłam jedynie 2 dni.





Do mani użyłam: 
- GR Protein 227,
- MIYO Kaleidoscope,
- Barry M Kingsland road,
Pozdrawiam,
Madzia :)

Piaskowy gradient

Wpadłam na ten pomysł ponad tydzień temu. Miałam ochotę na piasek, ale chciałam zrobić coś innego. Padło na cieniowanie. Gdy zrobiłam fotki, obrobiłam je, obejrzałam i zabierałam się za pisanie posta okazało się, że Aalimkaa zrobiła dokładnie to samo! :) Telepatia! Wstrzymałam się z tym postem tydzień, żeby nie było tak bezpośrednio po sobie. 


Uchh, wybaczcie za tak brzydko pomalowane pazurki. Starałam się, ale totalnie tym pędzelkiem (Barry M) mi nie wychodziło! Próbowałam poprawić, ale tylko bardziej popsułam i sobie odpuściłam... Przejdźmy do rzeczy. Samo cieniowanie wygląda dość podobnie jak przy zwykłych lakierach, ale trzeba dużo bardziej uważać. Mój koral (GR 66) bardzo szybko wysychał i nie zdążyłam dobrze kolorów zblendować a mani bylo już w połowie suche. Faktura w niczym nie przeszkadza, nie trzeba czekać wieków, aż wyschnie. Ogólnie jestem zaskoczona, że tak przyjemnie się to robiło :) Nie wiem tylko czy efekt jest na tyle powalający, żeby powtarzać tę metodę z innymi odcieniami. 



Warto? Jak Wam się podoba efekt?

Zapraszam na do śledzenia mnie na Instagramie :)
KLIK 

Pozdrawiam,
Madzia.

Piaskowa mieszanka!

Cześć, witam! Pogoda się popsuła jak zwykle na weekend. Też macie takie wrażenie, że zawsze pogoda jest 3 razy gorsza kiedy macie wolne? Ja tak mam prawie zawsze. Niestety, czasu wolnego w ten weekend będę miała bardzo mało. W poniedziałek mam dwa zaliczenia (3.06 zaczyna się sesja) i muszę nadrobić pamiętnik. Tak, tak. Muszę pisać pamiętnik na studiach. Po angielsku, opisywać każdy jeden dzień, bez wyjątków. Od poprzedniego zaliczenia (16.01) nie napisałam nic. Pani nas trochę zaskoczyła mówiąc, że za tydzień zalka, ale co tam. Od poniedziałku nadrobiłam od 16.01 do 16.04. Jeszcze tylko kilka tygodni do napisania i z głowy!
Niedawno (a może i dawno) mówiłam, że planuję zrobić piaskową miksturę. Zakupiłam GR Holiday o numerze 66, który jest ABSOLUTNIE ŚWIETNY! Nie mogę się napatrzeć! Korzystając z okazji, że posiadam piasek innej firmy (Barry M. 'Kingsland road', który wszyscy dobrze znają) postanowiłam zrobić bardzo delikatne zdobienie. Szczerze, byłam niesamowicie ciekawa efektu. Zdobienie wykonane piaskami moim zdaniem jest ciekawe.



Postanowiłam namalować drobne kwiatuszki. Do zdobienia użyłam lakierów wspomnianych wyżej, tj. GR Holiday 66 oraz Barry M. Kingsland Road. Według mnie wyszło bardzo słodko i delikatnie. Zapraszam do oglądania pozostałych zdjęć.








Co o tym uważacie? :) 

Pozdrawiam,
lakiero-maniaczka

Ulubieńcy wszech czasów!

Witajcie!

Zastanawiałyście się kiedyś nad ulubionymi lakierami innych dziewczyn? Myślałyście jakie kolory uwielbiają? Dzisiaj ja chcę Wam przedstawić moje przeulubione lakiery :) Myślę, że każdy takie ma i wydaje mi się, że poprzez taki post będziecie mogły choć trochę sprecyzować sobie moje gusta. Może być nudno, więc ostrzegam, ale jednocześnie zachęcam :)


Po tym zdjęciu pewnie rozpoznajecie niektóre lakiery. 4 z nich pojawiły się kiedyś już na moim blogu. Tylko jeden jeszcze nigdy nie został użyty do żadnego zdobienia (hm... dziwne). 
Żeby nie było wątpliwości- opis lakieru znajdziecie pod zdjęciem. Zapraszam!


1. GR Jolly Jewels 115. Pokazywałam go kilka miesięcy temu. Po zakupie cieszyłam się jak małe dziecko! Jest to lakier typu: kocham/nienawidzę. Ja zdecydowanie kocham. Nakłada się wspaniale, wygląda uroczo i słodko. LUBIĘ TO :)


2. Barry M Kingsland road (link do wpisu) pokazywany około miesiąc temu. Nadal nie mogę się powstrzymać od achów i ochów na jego temat. Idealny baby pink, idealna tekstura. Czego chcieć więcej?


3. Moja miłość do mięty zaczęła się w zeszłe wakacje (2012). Kupiłam sobie miętową "pochwę" (:D) do iPoda, miętowe sluchawki i milion miętowych rzeczy. Jedyne czego mi brakowało to miętowy lakier do paznokci. Szukałam ideału aż w końcu znalazłam! W sumie nie ja... bo moja mama :) Będąc w jakimś sklepie dorwała na promocji  Mint Sorbet Sally Hansen. Kryje nawet po 1 warstwie! Jest moją idealną miętą i tyle!


4. Nie możecie sobie wyobrazić jak bardzo musiałam odpicować to zdjęcie w PS żeby uzyskać rzeczywisty kolor tego lakieru! Plumberry to piękna malina z odrobiną śliwki. Aplikacja tego lakieru to sama przyjemność. Zakup był strzałem w 10!


5. Ostatnia gwiazda wieczoru to Sensique. Niestety numerek się wytarł, więc musicie pozostać w niewiedzy :< Patrzcie bardziej na kolor w butelce, ponieważ ponownie bardzo ciężko było uchwycić ten kolor. Uwielbiam ten lakier! Niestety, jest już na wyczerpaniu (mam go od ponad roku) ale z chęcią zakupię nową butelkę! 



Czy któryś z moich ulubieńców przypadł Wam do gustu? 

Jeśli tak, to dajcie mi znać w komentarzu!


Już niedługo zdobienie w stylu słodko-niegrzecznym, stay tuned!

ZABAWA W PIASKU!

Hej ho! Jak się macie? Dziękuję Wam za tyle miłych słów, że zdjęcia się podobają, za udostępnianie (Tamit24 :*)!
 U mnie dziś pierwszy raz od tygodnia świeci słońce! :) Od razu humor mi się poprawił. Piaskowiec od Barry M. trzymał się bardzo dobrze na lewej ręce, ale jako że jestem prawo ręczna to właśnie na tej ręce końcówki starły się po 3 dniach. Postanowiłam troszkę się pobawić. Oto efekty: 
 


Zdecydowanie najładniejszy jest sam, bez żadnych udziwnień:) Przedłużyło to jego trwałość o kilka dni, bo kolor mi się bardzo, bardzo podoba:)

JEST WAS JUŻ PONAD 50! DZIĘKUJĘ! :) 

I ♥ KINGSLAND ROAD!

Hej dziewczyny! Po słoczach Pat18s nie mogłam się powstrzymać i sprawiłam sobie w prezencie (świątecznym:P) piaskowiec od Barry M. Wahałam się pomiędzy miętusem a różem. Stwierdziłam, że mój idealny miętowy lakier mam i niekoniecznie chciałabym go widzieć w piaskowej formie i skusiłam się na baby pink. Jako iż szukałam intensywnie ideału... Mogę śmiało stwierdzić, że znalazłam!

BARRY M- KINGSLAND ROAD TPN3


Kingsland Road nakłada się idealnie. Kryje po 2 warstwach, ale myślę, że osoby z długimi pazurkami miałyby problem i potrzebne byłyby 3 warstwy. Wysycha dość szybko. Nie czekałam wieków, jakieś 10-15 minut żeby druga warstwa wyschła do końca. Teraz najważniejsze. Kolor i wykończenie. Skusiłam się na akurat ten piaskowy lakier, ponieważ jego struktura różni się od tych które widziałam w internecie. Jest bardzo drobny i delikatny co idealnie pasuje do moich drobnych dłoni i małych paznokci :) Dodatkowo jest lekko matowy <3 Nic dodać nic ująć!

zbliżenie na teksturę









PRZEPADŁAM *.* Czy Wam podoba się tak samo?! :)