Kiedy zobaczyłam TEN tutorial to po prostu oszalałam! Wiedziałam, że chcę coś równie pięknego na moich paznokciach ^^ Nie miałam jednak ochoty na tak odważne połączenie kolorów, więc wybrałam raczej stonowane barwy. Padło na Kocimiętkę od Colour Alike i Sensique 163. Zanim przejdę dalej to mam do Was przeogromną prośbę! Jak radzicie sobie z 'gołymi plackami' zamiast lakieru na paznokciach? Lakiery z CA (jasne kremy, bynajmniej moje) mają tendencję do robienia dziur, przy innych lakierach nie spotkałam się z tym. Liczę na rady ^^ Chyba, że wyjdzie, że nie umiem malować paznokci... :P Za mocno dociskam pędzelek?
Na pozostałych paznokciach widzicie delikatne stempelki z płytki MoYou London Suki 04 (ach... <3). Całość wyjątkowo mi się podobała, nosiło mi się wyśmienicie, ale niestety przez wysuszone skórki musiałam zmyć całość po 2 dniach. Moje dłonie przechodzą przez jakąś krytyczną fazę, muszę je kremować co 30 minut :(
Jak Wam się widzi?;)
Buziaki,
Madzia!
Miałam dość kolorów. Nosiłam kolorowe paznokcie za dużo tygodni pod rząd. Musiałam odpocząć i zrobić coś delikatnego i nie rzucającego się w oczy. Chciałam wykorzystać lakier ze średnim kryciem, troszkę lepszym niż do frencha. Niestety nie posiadam takiego w swoich zbiorach, więc ponownie zabrałam się za mieszanie :) Zmieszałam Peaches and cream (Wibo) z Sensique do frencha (numerek się starł, wybaczcie). Efekt jest powalający. Czy wiecie czy dostanę taki lakier? Jeśli tak to koniecznie piszcie czy macie taki lakier, zakochałam się w tym efekcie :)
Na moją mieszankę wybrałam stemple z płytki CH16 (Cheeky). Kwiatuszki pięknie komponują się z delikatną bazą i tworzą mani lekki jak... piórko :)
Mam nadzieję, że mani przetrwa długo, bo niesamowicie mi się podoba.
Buziaki,
Madzia :)
Wróciłam! Planowałam wczoraj coś zmalować i dodać zdjęcia, ale niestety nie miałam siły. Dzisiaj od rana intensywne sprzątanie, a później odpoczynek... Czyli malowanie paznokci :)
Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała kolejnego wzoru z moich płytek Cheeky. Dzisiaj padło na wzór geometryczny z płytki CH13.
Do tego dołożyłam jako akcent najcudowniejszy lakier pod słońcem. Mowa o Claire's Electric Avenue. Żelkowa baza z mnóstwem białych i czarnych heksów, kropeczek różnej wielkości. Do tego gdzieniegdzie pływają niteczki, ale całe szczęście jest ich mało. Uff... Widzicie dwie warstwy Electric Avenue na 2 warstwach Sensique 163 (ach, cudo!). Do stempli użyłam tego samego lakieru Sensuque. Mógłby być bardziej napigmentowany, ale nie narzekam.
Dziewczyny! Rozpoczęłam współpracę z Born Pretty Store. Wiem, że już wszędzie są kupony zniżkowe, ale jeśli chciałybyście coś kupić to możecie skorzystać również z mojego kodu:
Bardzo się cieszę i czekam z niecierpliwością na produkty do testowania.
Buziaki!
Madzia :)
Witajcie!
Zastanawiałyście się kiedyś nad ulubionymi lakierami innych dziewczyn? Myślałyście jakie kolory uwielbiają? Dzisiaj ja chcę Wam przedstawić moje przeulubione lakiery :) Myślę, że każdy takie ma i wydaje mi się, że poprzez taki post będziecie mogły choć trochę sprecyzować sobie moje gusta. Może być nudno, więc ostrzegam, ale jednocześnie zachęcam :)
Po tym zdjęciu pewnie rozpoznajecie niektóre lakiery. 4 z nich pojawiły się kiedyś już na moim blogu. Tylko jeden jeszcze nigdy nie został użyty do żadnego zdobienia (hm... dziwne).
Żeby nie było wątpliwości- opis lakieru znajdziecie pod zdjęciem. Zapraszam!
1. GR Jolly Jewels 115. Pokazywałam go kilka miesięcy temu. Po zakupie cieszyłam się jak małe dziecko! Jest to lakier typu: kocham/nienawidzę. Ja zdecydowanie kocham. Nakłada się wspaniale, wygląda uroczo i słodko. LUBIĘ TO :)
2. Barry M Kingsland road (link do wpisu) pokazywany około miesiąc temu. Nadal nie mogę się powstrzymać od achów i ochów na jego temat. Idealny baby pink, idealna tekstura. Czego chcieć więcej?
3. Moja miłość do mięty zaczęła się w zeszłe wakacje (2012). Kupiłam sobie miętową "pochwę" (:D) do iPoda, miętowe sluchawki i milion miętowych rzeczy. Jedyne czego mi brakowało to miętowy lakier do paznokci. Szukałam ideału aż w końcu znalazłam! W sumie nie ja... bo moja mama :) Będąc w jakimś sklepie dorwała na promocji Mint Sorbet Sally Hansen. Kryje nawet po 1 warstwie! Jest moją idealną miętą i tyle!
4. Nie możecie sobie wyobrazić jak bardzo musiałam odpicować to zdjęcie w PS żeby uzyskać rzeczywisty kolor tego lakieru! Plumberry to piękna malina z odrobiną śliwki. Aplikacja tego lakieru to sama przyjemność. Zakup był strzałem w 10!
5. Ostatnia gwiazda wieczoru to Sensique. Niestety numerek się wytarł, więc musicie pozostać w niewiedzy :< Patrzcie bardziej na kolor w butelce, ponieważ ponownie bardzo ciężko było uchwycić ten kolor. Uwielbiam ten lakier! Niestety, jest już na wyczerpaniu (mam go od ponad roku) ale z chęcią zakupię nową butelkę!
Czy któryś z moich ulubieńców przypadł Wam do gustu?
Jeśli tak, to dajcie mi znać w komentarzu!
Już niedługo zdobienie w stylu słodko-niegrzecznym, stay tuned!
Hej ho! Jak się macie? Dziękuję Wam za tyle miłych słów, że zdjęcia się podobają, za udostępnianie (Tamit24 :*)!
U mnie dziś pierwszy raz od tygodnia świeci słońce! :) Od razu humor mi się poprawił. Piaskowiec od Barry M. trzymał się bardzo dobrze na lewej ręce, ale jako że jestem prawo ręczna to właśnie na tej ręce końcówki starły się po 3 dniach. Postanowiłam troszkę się pobawić. Oto efekty:
Zdecydowanie najładniejszy jest sam, bez żadnych udziwnień:) Przedłużyło to jego trwałość o kilka dni, bo kolor mi się bardzo, bardzo podoba:)
JEST WAS JUŻ PONAD 50! DZIĘKUJĘ! :)
Powiedzcie mi, gdzie ta wiosna się podziała? Było już tak ciepło... :)
Dzisiaj na paznokciach coś... innego? Jeszcze tego nie wiecie, ale jestem totalną fanką kokardek. Wszystko co jest kokardką jest piękne. Yhym. Chciałam wypróbować lakier, który kupiłam jakiś czas temu 2, tj. Peaches and cream z blogerskiej serii Wibo. Tak więc wyszło przesłodkie (jak dla mnie) połączenie kokardki z polka dot.
 |
zdjęcia w cieniu
|
Na wszystkich paznokciach, jak już wspominałam, jest Peaches And Cream z blogerskiej serii Wibo. Na kciuku, środkowym i małym palcu zrobiłam kropeczki używając wsuwki. Na wskazującym widzicie niezgrabną kokardkę ( :) ), a na serdeczny nałożyłam brokat z Sensique- Fireworks.
Czy u Was też tak tragicznie nakładało się peaches and cream? Potrzebowałam 4 warstw żeby ładnie pokryć bez smug.
Lubicie takie zdobienia?