Naklejki są PRZECUDOWNE. Są tak śliczne, że nie mogłam zacząć normalnie notki. Brak mi słów na wprowadzenie. Jednak myślę, że warto wspomnieć iż dzisiejsza notka to debiut dla mojej prawej ręki:) Przywitajcie się z nią ładnie, jest trochę wstydliwie, ale tak ślicznie mi wyszła, że nie mogłam się powstrzymać.
Naklejki które widzicie, to różowo-żółte kwiatki na czarnym tle. Możecie je kupić w dziale nail art sklepu Born Pretty Store. Są to te naklejki z numerkiem 4, które są teraz na przecenie - można je dostać za $1.99!
Teraz już nie będzie tak kolorowo. Naklejki nakłada się ciężko, są grube i nie przyklejają się do paznokcia tylko latają po nich. Trzymałam je stosunkowo długo w ciepłej wodzie, przed przyłożeniem na paznokieć, więc nie wiem dlaczego tak się stało. Dodatkowo, nakładając top coat naklejki obkurczyły się (palec środkowy). Poza tymi wadami, bardzo, ale to bardzo jestem zadowolona z wyboru.
Naklejki są prześliczne, a ja połączyłam je z moim ulubionym Barrysiem (piasek Kingsland road) i wydaje mi się, że jest to połączenie idealne. Mani nosiłam 6 dni co jest dla mnie czymś nadzwyczajnym.
Kto jeszcze się zakochał? Jeśli jest taki ktoś, to pamiętajcie, że możecie użyć mojego kodu zniżkowego! Wysyłka na cały świat jest darmowa :)
Buziaki,
Madzia!
Cześć Dziewczyny. Jak pewnie pamiętacie zostałam wybrana w akcji Trendy przez nasze Kochane PLmaniaczki do testowania lakierów Softer. Na deser zostawiłam sobie Mojito. Kolor, który jest absolutnie wyjątkowy - polubiłam się z nim :)
Niby mięta, niby nie. Nie pasował mi do mojej miętowej obudowy, ponieważ jest bardziej nasycony i żywy. Na paznokciach nie wygląda nudno i moim zdaniem jest ciekawy. Z nakładaniem nie miałam żadnych problemów, nie smuży i kryje po 2, ewentualnie 3 warstwach. Dlaczego piszę ewentualnie? Czasami nie uda się ładnie rozprowadzić 1 warstwy i w pewnych miejscach mamy straszne prześwity. W takim przypadku druga warstwa sobie z tym nie poradzi dlatego potrzebna będzie trzecia.
Nie jest to czysty krem. Lakier ma w sobie błyszczące drobinki (tak jak poprzedni lakier z numerkiem 26), które sprawiają, że na paznokciu jest połyskujący. Nie jest perłowy, nie nie.
Schnie dość długo, tym razem nie robiłam żadnego zdobienia, więc nie nakładałam top coatu. Po 20 minutach niestety rozpakowywałam zakupy i uszkodziłam palec wskazujący. Co do zapachu, mój lakier nie ma na nakrętce oznakowania jakoby miałby to być lakier zapachowy. Aczkolwiek, mogę stwierdzić, iż zapach lakieru był zadowalająco ładny - nie odrzucał i dało się wytrzymać bez otwartego okna.
Softer kolejny raz mnie zaskakuje. Trwałość lakieru BEZ top coatu wyniosła 5 dni bez żadnych odprysków, a końcówki starte tylko leciutko. Dla porównania, kiedy zmyłam Softera nałożyłam Wibo 169 i kolejnego dnia miałam starte końcówki, a top coat nałożyłam...
Lakiery można kupić w sklepach Trendy Shop oraz na stronie internetowej w cenie 6,99. Wydaje mi się, że cena jest adekwatna do jakości produktu :) Polecam.
Buziaki,
Madzia.
Layering - łatwy sposób na stworzenie unikalnego połączenia. Dla mnie to trochę jak tworzenie własnego lakieru, dlatego uwielbiam bawić się w layering. Co w ogóle znaczy to pojęcie? Nakładanie różnych lakierów jeden na drugi, przy czym najważniejsze jest to żeby lakier nakładany na samą górę był półkryjący. Ja wybrałam Wibo 169. Przy jednej warstwie widać spore prześwity więc nadaje się idealnie. Na co go nałożyłam?
Nałożyłam go na ciemno bordową bazę - Sally Hansen 38 Flirt. Drobinki Wibo 169 sprawiły, że kolor stał się totalnie unikatowy, nigdy w życiu nie widziałam takiego lakieru. Na paznokciach: 1 warstwa odżywki, 1 warstwa SH Flirt, 2 warstwy Wibo 169.
Zależy pod jakim kątem spojrzymy. Raz jest śliwkowy, raz bordowy a czasami widać w nim fiolet. A co gdybyśmy nałożyły na to matowy top coat?
Wtedy lakier przekształca się w śliwkowy fiolet. Nie widać w nim już bordowych tonów, a złote drobinki pięknie lśnią.
Niestety połączenie to jest wyjątkowo nietrwałe. Po dwóch dniach mam totalnie starte końcówki. Szkoda, bo wygląda to nieziemsko.
Nie jestem w stanie zdecydować czy bardziej podoba mi się lśniący czy w macie. Według mnie, kolor wygląda zupełnie inaczej, tak jakbym miała dwa inne lakiery na paznokciach.
Macie Wibo 169? Spróbujecie layeringu na innych kolorach?
Buziaki,
Madzia
Dzisiaj jeden z najtrudniejszych świątecznych wzorów jakie dla Was przygotowałam. Wymaga więcej czasu i więcej precyzji. Mowa o brzuszku Mikołaja.
Malujemy paznokcie na biało. Czekamy aż wyschną. Malujemy boki paznokci na czerwono (ja użyłam do tego taśmy, aby wszystko wyszło równo). Na kartkę papieru wylewamy troszkę czarnego lakieru i wykałaczką robimy guziki. Lakierem z cienkim pędzelkiem malujemy pas. Gdy wszystko będzie suche dodajemy klamrę (złotym bądź srebrnym lakierem) - użyłam do tego również wykałaczki. Patyczkiem do uszu zamoczonym w zmywaczu czyścimy skórki i nakładamy top coat.
Święta tuż tuż, a przed nami jeszcze 2 tutoriale :)
Buziaki,
Madzia!
Korzystając z darmowego dnia dostawy na colorowo.pl postanowiłam kupić dwa lakiery holograficzne. Przejrzałam milion swatchy w internecie i zdecydowałam się na te. Myślałam o jeszcze innym, ale niestety odpadł z gry, gdy zobaczyłam zdjęcia u Spooky. Zaraz zobaczycie dlaczego jestem taka tajemnicza.
Na zdjęciu lustrzanką tego nie widać, ale gdy wyjęłam je z pudełeczek załamałam się. Na zdjęciu z telefonu, które nie jest dobrej jakości możecie zobaczyć, że są niemalże identyczne. Zaczęłam się winić, że kupiłam dwa takie same lakiery. Po chwili przyszedł do mnie rozsądek i mi powiedział, że przecież porównywałam swatche i są zupełnie inne. Więc dlaczego w butelkach są takie podobne?
Oczywiście mowa o Pyrce i holosiu Diskorelaks. Jeśli macie je oby dwa to postawcie obok siebie w cieniu. Wyglądają identycznie. Zdjęcia pokazały jednak tę różnicę, która jest widoczna już na paznokciach.
Na zdjęciu powyżej widzicie po jednej warstwie każdego lakieru. Pyrka kryje świetnie po jednej warstwie, Diskorelaks niestety nie. Jest dość przeźroczysty. Lakiery nie smużą i bardzo szybko wysychają.
Przy dwóch warstwach widać, że są to totalnie inne kolory. Efekt holo mają dość podobny, czyli w oby dwóch lakierach mamy rozproszone holo, aczkolwiek w kilku wypadkach zauważyłam małe linie. Zdarzyło się to rzadko.
Diskorelaks moim zdaniem ma mocniejszy efekt holo, ale czy to wysuwa go na prowadzenie? Nie. Do mojego serca bardziej trafia pyrka. Ma więcej charakteru i jest wyraźna.
W cieniu Diskorelaks prezentuje się, nie ukrywajmy, przeciętnie. Za to Pyrka nadrabia sporo. Lubię brązy więc mogę być w tej ocenie lekko subiektywna :)
Popatrzcie co dzieje się z tymi lakierami w słońcu.
Widzicie to? *.* Diskorelaks najprawdopodobniej będzie towarzyszył mi w sylwestra a później dopiero wiosną/latem. Pyrka za to broni się w cieniu a w słońcu wygląda obłędnie. Ciesze się, że kupiłam oby dwa lakiery. Są nietypowe i śliczne. Można je dostać na colorowo.pl Pyrka za 9,49, a Diskorelaks w cenie 10,99.
+ mały bonus. Zdjęcie ohydne, brzydkie, najgorsze, ale nie mogłam się powstrzymać. Zobaczcie tę tęczę! Tak, tak. To Pyrka :)
Wy na który stawiacie?
Buziaki,
Madzia.
Dzisiaj pokażę Wam zdobienie z drugiego paznokcia. Jest to jedno z prostszych zdobień, ale wydaje mi się, że jedno z bardziej efektownych.
Malujemy paznokcie na biało. Czekamy aż wyschną. Przyklejamy tasiemkę do ozdób (bądź tniemy zwykłą taśmę klejącą na cienkie paseczki) w różnych odległościach. Ważne, żeby nie były równo. Malujemy czerwonym lakierem i szybko zrywamy tasiemki, oczywiście musimy być ostrożni, aby nic się nie rozmazało. Kiedy wszystko jest suche (!) nakładamy top coat.
Prezentuje się smakowicie ^^
Buziaki,
Madzia!
Hej! Wpadłam na pomysł, aby w każdą sobotę i w każdy wtorek pokazywać świąteczne tutoriale. Niektóre prostsze, niektóre trudniejsze, ale przygotowałam je specjalnie dla Was. Wiem jak sama miałam gdy zaczynałam ze zdobieniami. Nie wiedziałam od czego się zabrać, więc myślę, że tutoriale krok po kroku są bardzo przydatne.
Dzisiaj zobaczycie reniferka. Nie jest idealny, ale w 100% robiony lakierami i nie używałam żadnych dodatkowych pędzelków. Wszystko co mamy pod ręką bez robienia zbędnych zakupów. Zaczynajmy!
Zaczynamy od wyboru koloru lakieru, który będzie pod reniferkiem. Ja ostatnio widziałam właśnie renifera na tle niebieskim (GR Rich Color 15), koleżanka przesłała mi świetną stronkę z inspiracjami i tam zobaczyłam słodkiego renifera.
Na kartkę wylewamy brązowy lakier i moczymy w nim końcówkę ołówka, tworzymy pół koło na paznokciu. Rysikiem ołówka malujemy uszy, nos oraz oczy. Możemy dodać czerwony nosek, aby otrzymać Rudolfa ;) Pędzelkiem z cienką końcówką malujemy czarne kropki w oczach oraz rogi. Kiedy wszystko przeschnie nakładamy top coat żeby wszystko się wyrównało. Gotowe!
PS. Dopiero teraz zauważyłam błąd w tutorialu. Reniferowe oczywiście, nie "reniferwe".
Będę się ogromnie cieszyć jeśli ktoś skorzysta z mojego tutorialu ;)
Ciekawe co będzie kolejne?
Buziaki,
Madzia!
Dzisiaj Mikołajki, a ja jak na przekór pokazuję jesienne zdobienie. Te dwa kolory przynoszą mi na myśl właśnie tę porę roku. Niby ją jeszcze mamy, ale pogoda jaką widzimy za oknem mówi coś zupełnie innego. Ja jednak postanowiłam pokazać ostatki jesieni.
Golden Rose Rich Color 112 (ciemniejszy) tak jak to riche. Konsystencja idealna, bardzo kryjący lakier, nadaje się do stempli jak widzicie. Kolor bardzo mi się podoba, takie czyste khaki. Butelka brudna bo inny lakier się na nią wylał, nie zwracajcie na to uwagi ^^
Golden Rose Rich Color 113 (jaśniejszy) tak jak wyżej. Szary beż, który jest obłędny. Kolor tak uniwersalny, że pasuje do każdego ubioru. Ze stemplowaniem jest już ciut gorzej, ale tragedii nie ma.
Do stempli użyłam płytki Cheeky CH6.
Proste, a jednak miło mi się nosiło.
Dziewczyny, mam nadzieję, że miałyście czyściutkie buty i Mikołaj zostawił Wam upominek ^^
Buziaki,
Madzia
Dzisiejszy bohater to Softerek z numerem 26. Seria Crazy Colours jest znana, możemy często spotkać ją na blogach. Ja niestety nie mam dostępu do lakierów Softer więc koniecznie chciałam wypróbować lakier z numerkiem 26.
Kolor - cudny błękit. Posiadam kilka błękitów ale żaden nie jest taki sam jak ten. Posiada lekki shimmer, którego na paznokciach w ogóle nie widać, ale wpływa na lakier. Powoduje, że nie jest czysty kremowy tylko lekko (BARDZO lekko) perłowy, błyszczący.
Niestety, idąc dalej nie będzie takich zachwytów jak przy Pro Active 77 . Konsystencja w sumie jest dobra,trochę bardziej w lejącej, więc łatwo zalać skórki. Kryje po 3 cienkich warstwach (chociaż nadal miałam lekkie prześwity, więc jedna przydałaby się grubsza. Schnie przeciętnie - 15/20 minut. Trwałość - po 3 dniach dalej w stanie dobrym. Uzupełnię jutro jak będzie się trzymał.
Jest fajny, dałabym mu 4+ za trudności z aplikacją u jednej ręki (U prawej było wszystko ok, więc myślę, że to moja nieuwaga). Gdy patrzyłam na paznokcie miałam przed oczami śnieg. Taki puszysty. I gęsty... Zdecydowałam się wykonać zdobienie, żeby nie było "nudno".
Przygotowałam również tutorial dla osób które chciałyby odtworzyć mój zimowy mani.
1. Malujemy koniuszek gąbki białym lakierem.
2. Odciskamy nadmiar na kartce. Ważne żeby na gąbce było bardzo mało lakieru.
3. Delikatnie przyciskamy gąbkę na końcówkę paznokcia i stopniowo przyciskamy wyżej.
4. Nakładamy na cieniowane paznokcie GR Carnival 01. W tym momencie tworzymy padający śnieg.
5. Na pozostałe paznokcie nakładamy My Secret 104 (opcjonalnie).
6. Farbką akrylową i cienkim pędzelkiem robimy śnieżynki na uprzednio pomalowanych paznokciach.
7. Czyścimy niedoskonałości i całość wyrównujemy top coatem.
Poczułyście zimę?
Buziaki,
Madzia
Zostałam wybrana wraz z 9 innymi blogerkami do testowania lakierów Softer. Bardzo się ucieszyłam, gdyż w moim mieście nigdzie nie mogłam trafić na lakiery tej marki. Mogłyśmy wybrać lakiery, które chciałybyśmy dostać. Dostałam moje wymarzone lakiery i jako pierwszy poszedł w ruch Pro Active z numerkiem 77.
Niestety, zdjęcia robiłam bez zakrętki, ponieważ ucierpiała podczas podróży, ale lakier jest cały i zdrowy (całe szczęście bo jest wspaniały!).
W buteleczce znajduje się 10 ml pięknego przybrudzonego różu (Dokładnie taki miał być GR Rich 104!) Do pełnego krycia potrzeba 3 cienkich warstw, bądź 2 grubszych. Ja nałożyłam 3 cieńsze, które wyschły bardzo szybko. Byłam zdziwiona, nie odczułam tego, że 10 minut temu pomalowałam paznokcie. Na tych zdjęciach widzicie sam lakier, bez żadnego top coatu.
Warto wspomnieć o pędzelku, który jest (moim zdaniem) IDEALNY. Nie musiałam nic poprawiać, nic zmywać, żadna skórka nie ucierpiała. Dodatkowym plusem jest konsystencja, która pozwala na wspaniałą aplikacje, jednak trzeba mieć wprawę w malowaniu paznokci, gdyż lakier szybko zastyga i nie można pozwolić sobie na ewentualne poprawki.
Trwałość 5 dni z top coatem (z myciem naczyń bez rękawiczek). Dla mnie jest to wynik świetny, mało jaki lakier wytrzymuje u mnie tyle w takim stanie ;)



Jak dla mnie, lakier spisał się na 5. A kolor nawet na 6+ :) Uwielbiam takie kolory, wydaje mi się, że moje dłonie wyglądają lepiej. Można go kupić tutaj oraz stacjonarnie w sklepach Trendy Shop.
A dla osób, które nie mogą wytrzymać z jednym kolorem przygotowałam szybkie i proste urozmaicenie. Postawiłam przede wszystkim na kolor, nie chciałam żeby ten piękny róż zniknął przy tym zdobieniu więc wykonałam glitterowy gradient.
Jak osiągnęłam taki efekt? W bardzo prosty sposób. Obejrzałam TEN tutorial Lucy Stash. Nie robiłam jednak tego tak dokładnie jak ona, po prostu na początku bardzo małą ilością brokatu zaczęłam od skórek i przesuwałam się wyżej. Kolejne zamoczenie pędzelka - doszłam tylko do 2/3 tego co wcześniej a za 3 razem pomalowałam tylko przy skórkach.
Paznokcie pomalowane w środę (27.11), a teraz zdjęcie robione w niedziele (1.12) - PIĄTY DZIEŃ lakieru na paznokciach. Może to zasługa bazy, nie wiem, ale lakier jest dobry, w 100% polecam :)
 |
| Lekko widoczne starte końcówki; małe odpryski: na kciuku i serdecznym. |
Buziaki,
Madzia.